sobota, 11 lutego 2012

Barfowy jadłospis i pierwsze efekty nowej diety

Barfujemy już ponad 7 tygodni, a więc niedługo miną dwa miesiące od przestawienia Oskara na nowy sposób żywienia. Zgodnie z wcześniejszą obietnicą, podzielę się swoimi spostrzeżeniami na temat BARFu i przedstawię pierwsze rezultaty nowej psiej diety.  

Na początek przedstawiam jadłospis, według którego karmię psa surowizną. Oskar waży około 13,5 kg (według pomiarów jeszcze sprzed etapu BARFu), ale z racji jego szczupłej sylwetki i tego, że mieszka na zewnątrz, jego dzienną porcję wyliczyłam dla wagi 14 kg i od razu według górnej granicy, czyli 3% masy ciała. Dzienna dawka jedzenia wychodzi więc z tego 420g, czyli w ciągu tygodnia powinien zjeść 2940g. Z pozostałych wyliczeń, zgodnie z proporcjami proponowanymi przez twórcę diety, dr Iana Billinghursta, wychodzi, że w tych 2940g powinno być:
1764g mięsnych kości (60%),
294g podrobów (10%),
441g warzyw (15%),
147g owoców (5%),
294g dodatków (10%).
Po dokonaniu powyższych obliczeń, pogłówkowaniu jak to wszystko rozłożyć w ciągu tygodnia, udało mi się w końcu opracować taki oto jadłospis, który od tamtej pory stosuję dla Oskara:

Poniedziałek:
  • rano - papka p-w-o 220g + rozkruszona skorupka od jajka
  • wieczorem - papka p-w-o 220g
Wtorek:
  • rano - kości miękkie 200g
  • wieczorem - kości miękkie 200g
Środa:
  • rano - kości miękkie 200g
  • wieczorem - kości twarde 200g + łyżka oleju
Czwartek:
  • rano - papka p-w-o 220g
  • wieczorem - papka p-w-o 220g
Piątek:
  • rano - twaróg/kefir/jogurt naturalny niesłodzony 200g + jajko
  • wieczorem - kości twarde 200g
Sobota:
  • rano - kości miękkie 200g + łyżka oleju
  • wieczorem - kości miękkie 200g
Niedziela:
  • rano - kości miękkie lub ryba 200g
  • wieczorem - kości twarde 200g + łyżka oleju 
Wielkości poszczególnych porcji są oczywiście orientacyjne, wiadomo - raz trafi się nieco większa, innym razem mniejsza, ważne aby mniej więcej zachować wyliczone dawki.
I jeszcze, aby nie było wątpliwości, wyjaśnienie nazewnictwa zastosowanego w powyższym jadłospisie:
kości miękkie - elementy drobiowe (z kurczaka, indyka, kaczki czy gęsi), takie jak: korpusy, szyje, skrzydła, itp.;
kości twarde - elementy z większych zwierząt (wieprzowe, cielęce, wołowe), takie jak: kości schabowe, karkowe, mostki, żeberka, ogony, itp., raz na jakiś czas (raczej nie częściej niż raz na dwa tygodnie) podaję też bardziej twarde elementy kości długich, z których najtwardszy środek zawsze zostaje psu do zabawy, bo nie jest w stanie go do końca zgryźć;
papka p-w-o - papka podrobowo-warzywno-owocowa, mieszam w odpowiednich proporcjach przygotowany wcześniej mix podrobowy (podroby drobiowe lub cielęce/wołowe, takie jak: żołądki, serca, nerki, płuca, niewielkie ilości wątróbki, itp., w zależności co uda się zdobyć na zakupach) i mix warzywno-owocowy (zazwyczaj robię mix 4-6 składnikowy, warzywa i owoce powinny być drobno przetarte, aby były lepiej przyswajalne i psi organizm mógł z nich wyciągnąć najcenniejsze składniki odżywcze);
olej - można podawać różne rodzaje olejów, np. słonecznikowy, rzepakowy, lniany, oliwę z oliwek, olej z łososia, z wątroby dorsza, itp.

Tym właśnie od ponad 7 tygodni zajada się mój pies i widać, że mu to służy. Efekty, które już są widoczne, to: wyraźnie bielsze zęby - na BARFie rewelacyjnie oczyszczają się z kamienia, którego sporo psu narosło podczas żywienia suchą karmą, a teraz zostało go już zdecydowanie mniej (praktycznie już tylko u nasady kłów i gdzieniegdzie u nasady trzonowych ząbków); dużo mniejsze, ładne ;) kupki, co świadczy o dobrej przyswajalności diety; piękna, bardzo przyjemna w dotyku, błyszcząca sierść. Poza tym, Oskar w końcu nauczył się ładnie jeść - wolniej i dokładniej gryzie jedzenie, ma też z tego jedzenia wielką frajdę, bo w końcu posiłek nie znika w kilka sekund, tylko trzeba nad nim dłużej "popracować". A ja widzę jaki jest radosny, ile nabrał nowej energii (choć tej mu nigdy nie brakowało, ale teraz jakoś to bardziej widać, jakby ubyło mu kilka lat :)).

Jak dotąd, moje wrażenia na temat BARFu są bardzo pozytywne, widzę jak dobry wpływ ma ta dieta na ogólny wygląd, kondycję i samopoczucie psa. I na pewno wiem, że nie chcę już wracać do żadnego innego sposobu żywienia. Warto było zdecydować się na tę zmianę. Wszystkim niezdecydowanym - polecam! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz