poniedziałek, 9 maja 2011

R=R, czyli Rasowy=Rodowodowy

Wiele osób, szczególnie tych, które wcześniej nie interesowały się psami lub interesowały się w niewielkim stopniu, zapewne nie słyszało jeszcze o czymś takim jak R=R, bądź nie wiedzą do końca o co w tym chodzi. No bo przecież pies jaki jest, każdy widzi, wygląda jak owczarek - to mówią, że rasowy, wygląda jak york - to też mówią, że rasowy, itp. itd. Otóż nie, sprawa nie jest taka prosta, bo o tym, że pies jest rasowy, nie świadczy tylko i wyłącznie jego wygląd, ale to, że posiada on rodowód (lub chociażby metrykę). A więc stąd nazwa tej idei - Rasowy=Rodowodowy. Ja przyznam, że też bardzo długo nie miałam pojęcia, że coś takiego jak R=R istnieje, dopiero tak około 3 lata temu pierwszy raz o tym usłyszałam, no i na początku, pewnie jak większość, bardzo sceptycznie do tego byłam nastawiona, ale z czasem, im więcej na ten temat się dowiadywałam, tym bardziej byłam przekonana do słuszności tej idei, i już od pewnego czasu popieram ją w 100%. I jak wszyscy, którzy wiedzą i popierają, chciałabym przekazać swoją wiedzę na ten temat jak największej ilości osób. Zatem postaram się wyjaśnić, tak jak sama to rozumiem, na czym polega R=R i dlaczego jest takie ważne.
Przede wszystkim, trzeba wiedzieć czym jest rodowód lub metryka (o tych pojęciach pisałam już wcześniej - pełną definicję metryki i rodowodu można znaleźć we wpisie z 31.12.2010). Niektórzy, nie znając dobrze tych pojęć, powiedzą pewnie: a po co mi ten rodowód, jak i tak nie będziemy jeździć z psem na wystawy?, albo: po co mam płacić tyle za ten świstek papieru, jak dużo taniej kupię takiego samego psa bez rodowodu? - I to jest właśnie błędne myślenie. Dlaczego? - Przede wszystkim, jak kupuje się rasowe szczenię, to dostajemy jego metrykę urodzenia i już wiemy, że taki pies jest w 100% rasowy, bo wszystko było udokumentowane - rozmnażane były tylko psy z uprawnieniami hodowlanymi, dokumentowano wszystkie krycia, wszystkie urodzenia szczeniąt. Tak więc, jak już kiedyś wspominałam, to nie jest jakiś tam świstek papieru, tylko gwarancja tego, że pies jest rasowy, bo nie jest "dziełem przypadku" i akurat odziedziczył rasowy wygląd po mamusi, ale znani są oboje jego rodzice, a nawet jego dziadkowie i pradziadkowie, i prześledzić można całą linię, z której pochodzi. A jeśli nie interesują kogoś wystawy, to wcale nie ma obowiązku wyrabiania rodowodu, a jeśli już się zdecyduje na rodowód, to to jest koszt około 100 zł. W każdym razie, tak jak metryka nie zobowiązuje nas do wyrabiania rodowodu, tak i rodowód nie zobowiązuje do brania udziału w wystawach. A dlaczego za rasowego psa (właśnie - za psa, a nie za rodowód/metrykę) trzeba sporo zapłacić? - Bo hodowca, zanim doczekał się i odchował miot, sam poniósł spore koszty, płacił za każdą wystawę, na której powoli zdobywał uprawnienia, za opiekę weterynaryjną, za dobrej jakości karmy, za wszystkie niezbędne, a nawet i dodatkowe badania, a to wszystko kosztuje. Tak więc Hodowla wcale nie jest źródłem dobrego zarobku, tylko pasją, do której często jeszcze trzeba dopłacać, bo niekiedy nawet i po sprzedaży wszystkich szczeniąt nie zwrócą się wszystkie poniesione wcześniej koszty. Oczywiście nie znaczy to, że każdy hodowca jest "święty" i nie liczy się dla niego kasa, celowo napisałam w poprzednim zdaniu Hodowla przez duże "H", bo, nie oszukujmy się, i wśród związkowych hodowli możemy natrafić na mniej uczciwych ludzi. Dlatego też szukając psa rasowego, po pierwsze, powinniśmy szukać psa z papierami, bo tylko wtedy mamy pewność, że w 100% jest przedstawicielem danej rasy, a nie tylko wygląda na "rasowego"; po drugie, powinniśmy szukać dobrego Hodowcy, bo tylko wtedy możemy mieć pewność, że kierował się tym, aby rozmnażać psy zdrowe, przebadane, o odpowiedniej psychice czy użytkowości oraz dobierał pary tak, aby zminimalizować ryzyko chorób dziedzicznych, będziemy mieć też pewność, że w każdej chwili możemy zwrócić się do Hodowcy z prośbą o porady np. w kwestii pielęgnacji czy żywienia, itp.
Oczywiste jest to, że rodowód nie da nam stuprocentowej gwarancji na to, że nasz pies na nic poważnego nie zachoruje, ale przynajmniej wiemy, że dobry Hodowca zrobił wszystko, aby wszelkie ryzyko chorób zminimalizować; natomiast takie psy bez papierów lub bez uprawnień hodowlanych zazwyczaj rozmnażane są "jak leci" - wystarczy suka z cieczką i pierwszy lepszy pies o podobnym wyglądzie i już mamy kolejny miocik. Gwarancją zaś w rodowodowym psie, i to taką stuprocentową, jest to, że jest on rasowy, a nie tylko podobny do danej rasy.
A dlaczego rozmnażanie bez papierów jest złe? Po pierwsze, nieznający R=R kupujący są oszukiwani, bo sprzedaje się im nierasowego psa jako "rasowego", czyli po prostu płacą nawet kilkaset złotych za kundelka w typie rasy; a po drugie, w schroniskach (czy też po prostu na ulicach) ląduje coraz więcej niechcianych zwierząt, więc po co jeszcze domnażać kolejne kundelki, których i tak każdego roku rodzi się całe mnóstwo?

Tak więc dobrze by było zapamiętać i przekazywać tą wiedzę:
Nie ma czegoś takiego jak pojęcie "rasowy bez rodowodu", bo RASOWY=RODOWODOWY!
Polecam do poczytania stronę STOP pseudohodowcom!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz