niedziela, 19 grudnia 2010

Ja i Oskar

Napisałam już, o czym będzie blog, no a teraz, jeszcze zanim tak na dobre zacznę pisać, wypadałoby się przedstawić :)

Trochę już widać po prawej stronie w części "O mnie", no więc nieco się powtórzę. Ale od początku: mam na imię Aneta, mieszkam w niewielkiej miejscowości na Podlasiu, szkoły już mam pokończone, studia też (całkiem niedawno) - z wykształcenia jestem matematykiem ;) Jestem wielką miłośniczką psów i psich sportów, interesuję się też behawiorystyką (zachowaniami zwierząt), bywam przynajmniej raz w roku na psich wystawach, z których pamiątką jest zawsze mnóstwo zdjęć - bo fotografia to też takie moje małe hobby. Przez moje życie przewinęło się już pięć psów - kiedyś były kolejno Dżeki, Misiek, Miki, Maks, a obecnie jest Oskar. Oprócz psów, był jeszcze chomik syryjski i dwie małe łaciate myszki. Skoro już zaczęłam o czworonożnych przyjaciołach, to przedstawię teraz Oskara.

Oskar - to łaciaty kundelek, który został wzięty od rodziny i zamieszkał u nas już jako pięciotygodniowe szczenię (i tutaj taka uwaga dla niedoświadczonych: to zbyt wczesny wiek na odłączanie szczenięcia od matki i rodzeństwa, cały miot przy matce powinien zostać przynajmniej do ukończenia siódmego tygodnia życia). Obecnie Oskar ma 6 lat i 10 m-cy - dokładnie za 2 miesiące skończy 7 lat. Jest wielkim łakomczuchem i za jedzenie zrobi wszystko - dzięki temu nauczyłam go wielu komend, i tych jak najbardziej przydatnych, typu siad, waruj, noga, itp., i też takich bardziej "na pokaz", typu turlaj się, ukłon, piątka, itd. :) Ale Oskar, choć tak inteligenty i kochany, wcale nie jest super grzecznym psem, to niezły urwis, który lubi psocić, nie lubi dzieci i wyznaje zasadę: "jeżeli nie należysz do mego stada, to mnie nie dotykaj, bo mam zęby i nie zawaham się ich użyć!". Niemniej jednak swoje wady nadrabia inteligencją i wyglądem - wygląda milutko i jest milutki... ale tylko i wyłącznie dla swojej rodziny ;) A ja bez względu na wszystko kocham tego mego futrzastego łobuza :)

A oto on - Oskaruś mój kochany :) jesienną porą:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz